Niemcy. Dortmund w godzinach szczytu. Alex jak inni kierowcy stała w kolejce do okienka gdzie zapracowana kobieta miała przyjąć jej zamówienie. Żałowała że jest zbyt kiepskim kucharzem do tego leniwym. Wmawiała sobie że to wszystko przez prace, że gdyby nie ona, wyszłaby wcześniej, na pewno ugotowałaby coś w domu ale doskonale wiedziała że to nie prawda. Stała w długim łańcuchu samochodów dobre piętnaście minut, wpatrując się w deskę rozdzielczą swojego samochodu. Żołądek zaczął skręcać się z głodu, nudziła się niemiłosiernie, gdy nagle poczuła silne szarpnięcie do przodu. Odruchowo spojrzała w lusterko i jak zwykle nie pomyliła się. Kierowca w samochodzie za nią był podejrzanie zbyt blisko.
-Co pan zrobił?- zapytała zszokowana wskazując na zniszczony tył swojego samochodu.
-Ja?- zdziwił się- Ty kobieto powinnaś podjechać bliżej!
-Niby gdzie?! W tył następnego samochodu?!
Mężczyzna westchnął. Najwyraźniej dotarło do niego co się dzieje.
-Zawiozę panią do domu a auto do mechanika, dobrze? Nie chce tu żadnych cyrków, śpieszę się.
Alex wsiadła do samochodu, podczas gdy mężczyzna wsiadł do jej zniszczonego auta i wyjechał z kolejki. Prawie wcale go nie znała ale była zbyt głodna, zła i zmęczona żeby myśleć racjonalnie.
-To gdzie panią zawieść?
Wydukała nazwę ulicy i odwróciła głowę w stronę bocznej szyby. W duchu żałowała że nazwał ją "pani". Musze naprawdę staro wyglądać pomyślała. W samochodzie panowała cisza. Słychać było tylko stukot kropel, odbijających się od karoserii. Auto mknęło szybko między nieznanymi jej dotąd budynkami, opuszczonymi uliczkami. Zafascynowana wpatrywała się w Dortmund jakiego nie znała.
Wreszcie zatrzymali się przed jej blokiem.
-Dziękuje.
-Nie ma za co, w końcu to ja zniszczyłem pani auto. Może spotkamy się jutro na kawie? Chciałbym jakoś zrekompensować pani ten incydent.
-Jasne, czemu nie- uśmiechnęła się lekko. Marzyła teraz jedynie o ciepłym, suchym łóżku. Deszcz zaczął nieprzyjemnie moczyć jej włosy i ubranie.
-Tutaj jest mój numer. Umówimy się potem dokładnie- puścił jej oczko i podał kawałek papieru, a gdy tylko zamknęła drzwi odjechał z piskiem opon.
***********************************************************
HSHSHSH ROZDZIAŁ DRUGIEJ CZĘŚCI TA DAM DAM. BARDZIEJ REALNE NIŻ SPOTKANIE IGGIE W PIERWSZEJ CZĘŚCI, CO? DALEJ TO NIE JEST REALNE ALE TRUDNO. HRHRHR
OdpowiedzUsuńFajnie ! Będę śledzić każdy rozdział
UMMMM NOWE OPOWIADANIE I ALEX W ROLI GŁÓWNEJ. DOMCIA ;_; CHOĆ ZE MNĄ KUPIĆ KAMERY? >.<
OdpowiedzUsuń-PO CO BUDUJĄ STADION W ZABRZU?
-BY BORUSSIA DORTMUND MIAŁA GDZIE GRAĆ...
#ZKIMJAŻYJE
UM ALEX WYGLĄDA BARDZO STARO, ZMIEŃ TEGO GIFA PROSZĘ CIĘ BARDZOOOOOOOOOOOO XD HEHEHE SPOTKANIE IGGIE BYŁO BARDZO REALNE PRZECIEŻ
OdpowiedzUsuń