Opadłam na kanapę w salonie, uważnie obserwując Iggie.
-Czyżbyś znowu wznowiła akcje?
-Skąd wiedziałaś?
Przewróciłam oczami.
-Nastąpiły... Drobne komplikacje.
-Ciąża?
Gwałtownie odwróciła głowę.
-Skąd wiesz?
Clarie zachłysnęła się pitą właśnie kawą.
-Strzelałam.- wzruszyłam ramionami. Dziewczyna posłała w moją stronę mordercze spojrzenie.
-Nic o tym nie wiesz, jasne?
Kiwnęłam głową, a Iggie wyszła.
~*~
-Co tam?- rzuciłam się na łóżko w pokoju Dominiki. Zmierzyła mnie podejrzliwym spojrzeniem.
-Chyba nic ciekawego.- wstała i zaczęła krążyć po pokoju- Czy ja mogę wiedzieć co tutaj robisz? Jestem trochę zajęta.
Położyłam się.
-Iggie poprosiła mnie, żebym dotrzymała ci towarzystwa.
-Dlaczego akurat ciebie?
Wzruszyłam ramionami.
-Sama jest zajęta.
-Nie o to mi chodziło.
Wyjęła z szafy większość ciuchów i włożyła je do ogromnej walizki, która leżała na środku pokoju.
-Wybierasz się gdzieś?
Chwilę panowała cisza, ale gdy w końcu ją przerwała, jej głos był zimny jak lód.
-Nie musisz wiedzieć co robię, gdzie i czy w ogóle wyjeżdżam. Dlaczego wpieprzasz się w moje życie?
-Twoi przyjaciele to robią, bo się o ciebie martwią- odparłam, nieco zdruzgotana.
-Nie jesteś jednym z moich przyjaciół, więc możesz już sobie iść. I zostawić mnie w spokoju, raz na zawsze.
Przyjrzałam jej się jeszcze raz i wyszłam.
~*~
-Nic nie zmieni jej decyzji?
-Nie wyglądała na osobę, która daje sobą manipulować, zwłaszcza w tej kwestii.
Westchnęła.
-Coś musimy zrobić.
-Oczekujesz, że dostanie wyrzutów sumienia i zostanie?
-Nie wiem, ale coś trzeba wymyślić. Akcja Iggie nawala, naprawmy to.
**********************************************************
Z DUPY TOTALNE, DZIĘKUJE BYE
po pierwsze SAMA JESTEŚ Z DUPY
OdpowiedzUsuńpo drugie SAMA SE NAWALAJ A NIE MOJE AKCJA
dziękuję i dodawaj następny no:(((