piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 8

-Zaraz wpadną tu Iggie, Marco i ogółem pół Borussii- uprzedził Nuri, rzucając się na kanapę.
-A czy ja mogę wiedzieć w jakiej sprawie?- patrzyłam to na Clarie, robiącą coś w kuchni, to na Sahina, bawiącego się telefonem.
-Akcja zatrzymać Dominikę w Dortmundzie- odkrzyknęła przyjaciółka, niosąc na tacy kilkanaście szklanek i jakiś sok.
-Clarie, ale ja nie jestem w tej akcji- zauważyłam- Poza tym miałyśmy się spotkać, żeby pogadać, a nie żeby jakąś akcje organizować.
Próbowałam myśleć realnie. Przecież to było jakieś chore!
-Przepraszam, że tak to wyszło- uśmiechnęła się lekko- Innym razem pogadamy.
Weszłam do sypialni i ogarnęłam szybko łóżko.
-Dalej nie wiem, dlaczego akurat u mnie.
-Bo to dobre, strategiczne miejsce- zauważyła- Nie gniewaj się, że zgłosiłam cie do tej akcji, ale Iggie tak bardzo mnie namawiała... Nie mogłam odmówić. Doszłam do wniosku, że skoro ja pomagam, to ty też powinnaś.
Przewróciłam oczami i zajęłam miejsce obok piłkarza.
-Co to w ogóle za pomylona akcja?- zapytałam włączając telewizor.
-Zatrzymać Dominikę w Dortmundzie- mruknęła Clarie, odbierając mi pilota i wyłączając urządzenie.
-Tyle to wiem.- mruknęłam- Pytam, na czym ma polegać?
-Tego chyba nikt poza Iggie nie wie- uśmiechnęła się przez ramię.
-Tego nawet Iggie nie wie- sprostował Nuri- Na spontana wszystko wymyśla.
Miałam ochotę coś odpowiedzieć, ale ugryzłam się w język. Usłyszeliśmy dźwięk dzwonka więc Clarie otwarła drzwi. Do mojego małego przedpokoju wpadli Iggie, Marco, Neven, Łukasz, Kuba, Roman i kilku innych piłkarzy, z którymi Nika dogadywała się najlepiej. Zauważyłam że brakuje Mario, jednak początkowo to zignorowałam.
-Rozgośćcie się- Clarie przyniosła do salonu krzesła z kuchni i tacę z ciastkami.
Iggie zajęła miejsce jako pierwsza, kładąc na stole reklamówkę. Chciałam ją zdjąć, bo stwierdziłam że to nieodpowiednie miejsce na tego typu rzeczy ale dziewczyna mi nie pozwoliła.
-Możemy zacząć?
Wszyscy ochotniczo kiwnęli głowami. Wszyscy poza mną.


~*~

-To beznadziejny pomysł- skomentowałam gdy w końcu doszliśmy do porozumienia. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do akcji, ale z każdą chwilą coraz bardziej się do niej przekonywałam.
-Chyba uzgodniliśmy, że pozostałe są jeszcze gorsze?- Iggie skrzywiła się.
-Ale ten też można zmienić- zauważyłam.
W salonie dało się usłyszeć jakieś mruknięcia aprobaty. Zgodziliśmy się, żeby Iggie się nie obraziła, ale wszyscy wiedzieliśmy że trzeba to dopracować, a najlepiej całkowicie zmienić.
-Sami coś wymyślcie- odsunęła się obrażona.
-Oczekujesz ode mnie gotowego planu w ciągu pięciu minut?- zdziwiła się Clarie.
-Ty nie wymyśliłabyś planu w ciągu pięciu miesięcy- mruknęłam.
Rzuciła we mnie leżącą niedaleko poduszką.
-Więc...? Jakieś inne pomysły? Kończy nam się czas.
Wszyscy milczeli.
-Dobra. Macie czas do przyszłego tygodnia, jeśli nic innego nie wymyślimy bierzemy obecny plan.
Zaczęli zbierać się do wyjścia. Gdy wreszcie, zamknęłam drzwi za ostatnim z gości, odetchnęłam z ulgą. Zapomniałam że Nuri został w salonie.
-Nie jesteś zła, że zostaje?
Pokręciłam głową, usiadłam obok niego i włączyłam telewizor. Objął mnie ramieniem. Z chęcią się do niego przytuliłam.

***********************************************************
KOŃCÓWKA Z DUPY, TAK JAK CAŁY ROZDZIAŁ DZIĘKI BYE


2 komentarze:

  1. NIENAWIDZĘ ALEX DZIĘKUJĘ POZDRAWIAM
    KOCHAM SIEBIE MOCNOOOOOOOOO

    OdpowiedzUsuń
  2. I ZAJEBISTY ROZDZIAŁ!!! CHCĘ WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń