Przetarłam oczy ręką, jeszcze nie do końca rozbudzona i zajęłam miejsce na fotelu.
-O co ci chodzi? To jakiś twój wymysł, czy masz dobre argumenty?- zapytałam. Może i nie znałam Dominiki zbyt dobrze, ale w akcje bardzo się zaangażowałam i nie chciałam jej teraz odwołać.
-Mam ważne powody, o których ty ani reszta osób wiedzieć chwilowo nie musi- fuknęła, zbliżając się do drzwi- Jeśli będziesz łaskawa, poinformuj Clarie o zmianie dobrze? Nie mam jej numeru, a nie chce mi się jeździć przez pół Dortmundu.
Kiwnęłam tylko głową, patrząc za oddalającą się dziewczyną.
~*~
-Jak to odwołana?- Clarie zatrzymała się na środku galerii ze zdruzgotaniem wypisanym na twarzy- To jakiś głupi żart?
Pokręciłam głową i opowiedziałam jej co wydarzyło się rano.
-Beznadziejna sprawa, już prawie wszystko miałam- zasępiła się. Złapałam ją pod rękę.
-Nie przejmuj się, na pewno Iggie wymyśli jeszcze jakąś akcje i wtedy to wykorzystasz. A teraz zabieram cie na zakupy, w końcu jedziesz na wakacje- uśmiechnęłam się.
Chwile pospacerowałyśmy i w końcu weszłyśmy do jednego ze sklepów.
-Bierz co chcesz- podałam jej najbliższe bikini i wcisnęłam ją do przymierzalni.
-Jesteś pewna, że to to, czego chce?- zaśmiała się, jednak już po chwili wyrzuciła strój za parawan- To chyba nie jest sklep dla mnie.
-O co ci chodzi? Nie twój rozmiar?- parsknęłam śmiechem, podając jej kolejny kostium.
-Nie ta cena.
-Choć raz w życiu przestań tym przejmować.
-Zabrzmiałaś jak Iggie.
Zaśmiałyśmy się głośno.
-Jak już mówiłam. Bierz co chcesz, ja płace.
~*~
W drodze powrotnej wstąpiłyśmy jeszcze do kawiarni. Clarie wciąż nie mogła uwierzyć, że wydałam tyle pieniędzy jednorazowo. Sama do końca nie byłam tego świadoma.Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i złożyłyśmy zamówienie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
-Byliśmy tutaj na pierwszej randce- westchnęła.
-Wiem. Mówisz mi o tym za każdym razem gdy tu jesteśmy- zaśmiałam się, zerkając w stronę innych stolików. Przy jednym z nich dostrzegłam Dominikę i Mario. Wyglądali na zadowolonych z życia i swojego towarzystwa. Uśmiechnęłam się pod nosem i upiłam łyk z przyniesionej przez kelnerkę herbaty.
-Na kogo patrzysz?
Obudziłam się nagle.
-Patrze na kogoś?
Clarie zaśmiała się.
-Jak zaczarowana- przewróciła oczami- Daj im trochę prywatności.
Wbiłam skruszony wzrok w ciastko.
Po kilku minutach zakochani przeszli obok nas i wyszli z kawiarni.
-Myślisz, że podjęła już decyzje?
Wbiłam spojrzenie w Clarie.
-Myślisz, że wyjedzie?
Wzruszyłam ramionami. To akurat, mogła wiedzieć tylko Nika.
****************************************************
MACIE TAKIE Z DUPY NA DOBRANOC
o tego jeszcze nie skomentowałam to skomentuje teraz!!!! boże jak mnie alex wkurza XD
OdpowiedzUsuń